Taką właśnie definicję muzyki znalazłam, szukając inspiracji dla tytułu tego posta. Stwierdzam, że trafia w sedno. Oczywiście, jeśli rozmawiamy o muzyce DOBREJ. Dającej do zrozumienia już w pierwszych taktach, że artysta, który ją stworzył, chce nam przekazać część siebie, nie tylko podwoić sumę na swoim koncie.
czwartek, 13 sierpnia 2015
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
zwiedzanko - DZIEŃ 1. (KATEDRA, CASTELL DE BELLVER)
Choć mojego M. niekiedy bardzo ciężko jest zwlec z łóżka (jak się tutaj okazało, przy 35 stopniach graniczy to niemal z cudem) już drugiego dnia jego pobytu udało mi się namówić go na wycieczkę do stolicy. Na samej stolicy nie poprzestaliśmy. Zafundowaliśmy sobie również mały spacer na jej obrzeża, za cel obierając Castell de Bellver
czwartek, 30 lipca 2015
NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCE NA ŚWIECIE TO... PARYŻ
Zaledwie rozpoczęłam swoją przygodę z podróżowaniem, już doznałam znajomego pewnie większości globetroterów uczucia "ognia w tyłku", które nie pozwala zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu i gna w nieznane. Choć doceniam i rozkoszuję się możliwością podziwiania na co dzień widoków, jak ten:
co zapewnia mi mieszkanie na Majorce, już snuję w myślach wizję kolejnych wypraw.
Miejscem znajdującym się obecnie najwyżej na mojej liście koniecznych do zobaczenia bezkonkurencyjnie jest Paryż, który w tej chwili uważam za najpiękniejsze miejsce na świecie, no spójrzcie:
Jednakże wiele miast może wyglądać podobnie nocą (pomijając Damę Paryża). Co więc tak mocno pociąga mnie w tym właśnie miejscu? Oczywiście poza perspektywą spędzenia czasu tam już wkrótce za szczęściem mojego życia? Wiecie, sama chętnie się nad tym zastanowię.
środa, 22 lipca 2015
CIEKAWOSTKI, czyli co Kamcię w obcym kraju zdumiało.
Niby wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy mamy dwie ręce i nogi. Jednak historia, miejsce w jakim dorastamy, wszystkie na co dzień niedostrzegane czynniki składają się na to, że jesteśmy kompletnie różni, również ze względu na narodowość. Majorka zdążyła zaskoczyć mnie już wiele razy. Nie czytałam zbyt wielu ciekawostek zanim tu przyjechałam, nie spodziewałam się niczego, aby zbytnio się nie zawieść. Teraz, po tych kilku tygodniach, gdy zerkam na podobne artykuły, okazuje się, że moje spostrzeżenia są im bliskie. Tym bardziej miło mi jest, że dałam sobie szansę dojść do nich sama.
ZAPRASZAM WIĘC NA KILKA LUŹNYCH SPOSTRZEŻEŃ NA TEMAT MENTALNOŚCI, STYLU ŻYCIA I BYCIA HISZPANÓW, Z KTÓRYMI DANE MI JEST OBCOWAĆ NA CO DZIEŃ
piątek, 10 lipca 2015
to już trzy tygodnie?!
Moja percepcja czasu jest tu doprawdy przedziwna - jednego dnia zdaje się on naginać jak szalony królik na prochach, innego dłuży się i ciągnie w nieskończoność. Nie ulega wątpliwości jednak fakt, że minęły już trzy tygodnie i jeden dzień, odkąd postawiłam stopę na majorskiej (e?) ziemi, więc postanowiłam, że napiszę trzeci post, SZALEŃSTWO!
Mam w głowie kilka postów tematycznych, jednak moje lenistwo nie pozwala mi się dostatecznie zebrać do ich napisania, pozwólcie więc, że napiszę tylko kilka słów i zasypię Was zdjęciami z tych trzech tygodni, których jeszcze nie publikowałam tutaj. Kolejność TOTALNIE przypadkowa.
poniedziałek, 29 czerwca 2015
plaża plaży nierówna, czyli słów kilka o smażingu
Pierwsza plaża, jaka została mi pokazana, to Platja Porto Novo, o niej wspominałam w poprzednim poście. 15 minut od miejsca, w którym mieszkam, tłoczna za dnia i nocą. Przy głównym deptaku, więc czemu się dziwić. To tam zawsze chodzę z J, jednak o smażingu mowy nie ma, bo:
a) "chodźmy łapać kraby,
b) "chodźmy pograć w piłkę/tenisa",
c) "chodźmy na rower wodny ze zjeżdżalnią, cykorze" (supeer, gdybym umiała pływać).
etc...
sobota, 27 czerwca 2015
No hablo español.
Co mnie pokusiło?! Dlaczego jestem akurat w Hiszpanii?! Przecież słowa po hiszpańsku wydusić z siebie nie umiem... No i co? Skusiły mnie piaszczyste plaże (choć okazało się, że te skaliste są o wiele lepsze, bo mało kto myśli podobnie - wyjaśnię później), skusiły mnie palmy (zero kokosów, nic, null; na pocieszenie - widziałam ostatnio drzewko cytrynowe w czyimś ogródku), nareszcie - skusiła mnie host rodzinka, naprawdę zgrana trójka. A fakt, że zamiast w kontynentalnej hiszpanii, mieszkają na Majorce... cóóż - przeboleję :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)




